Projektowa ekipa wpłynęła na pełne morze. Załoga nie próżnuje i całe serce oddaje projektowym działaniom. Warsztaty, filmy, konkursy – to tylko przykłady tego, co wspólnie przygotowujemy od kilku miesięcy. Coraz bardziej przekonuje postawiony przez nas cel projektu. Wiemy, że warto. Zdecydowanie warto.

Organizacja pracy ponad 30-osobowej grupy to nie lada wyzwanie, dlatego realizację projektu podzieliliśmy na konkretne obszary. Zespoły zajmują się uszczegółowionymi częściami realizacji inicjatywy. Zespół ds. kontaktów zewnętrznych czy chociażby zespół ds. social media nie zwalnia tempa – przeciwnie. To tempo nieustannie rośnie. Na jakim etapie projektu dokładnie jesteśmy? Nawiązaliśmy współprace z organizacjami zajmującymi się działaniami na rzecz osób niewidomych i słabowidzących, które będą stanowić dla nas ogromne oparcie merytoryczne. Nieustannie ubiegamy się o środki finansowe, a także nawiązujemy kontakty z osobami niewidomymi. Budujemy pozycję projektu i dbamy o jego dobry wizerunek. Trwają również prężne przygotowania zaplanowanych projektowych działań. Począwszy od scenariuszy warsztatów, przygotowaniu opasek do symulacji praktycznych (na zdjęciu nasza najstarsza wolontariuszka szyje takowe opaski), skończywszy na scenariuszach filmu z udziałem osób niewidomych. Nasze produkcje filmowe wkraczają w ostatnie fazy ścisłych przygotowań. Już niedługo, bierzemy się za realizację tego, co wypracowaliśmy przez kilka miesięcy. Gotowe są również projekty materiałów graficznych: ulotek promocyjnych i poradników savoir-vivre, stworzone specjalnie dla odbiorców projektu. Regularnie publikujemy też posty na projektowym Facebooku, które są częścią kampanii społecznej. Warto również wspomnieć, że przygotowujemy konkursy, w których wezmą udział osoby niewidome. Wymienione działania to krople w morzu pracy, którą już wykonaliśmy. Wiemy jednak, że wiele pracy jeszcze przed nami, ale wiatr wieje w nasze żagle, bo zaangażowania nie brakuje. Wręcz przeciwnie, jesteśmy zmobilizowani, by projektowe działania przebiegły po naszej myśli. Oczekujcie, bo już niedługo usłyszycie głośny „alarm do żagli”.

Kacper Anaczkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *